W ostatni weekend października 2025 r., przy okazji zmiany czasu z letniego na zimowy, kilka dużych banków w Polsce ogłosiło szerokie przerwy techniczne. Dotyczyło to m.in. PKO BP, mBanku, ING, Santander Bank Polska, Banku BPS, BOŚ i innych instytucji. W nocy z 25 na 26 października klienci musieli liczyć się z brakiem dostępu do BLIKa, przelewów natychmiastowych, a miejscami także do części funkcji kart i bankowości internetowej.
Dla większości osób to „tylko” niewygoda. Dla dłużników z zajętym kontem komorniczym – to już realne ryzyko problemów finansowych i prawnych.
Co dokładnie się działo w bankach?
Banki zapowiadały:
- Brak możliwości korzystania z BLIKa i przelewów natychmiastowych przez kilka godzin,
- czasowe wyłączenia aplikacji mobilnych i serwisów internetowych,
- ograniczenia w obsłudze kart w niektórych godzinach.
Kto śledzi komunikaty, ten mógł się przygotować. Problem w tym, że wielu dłużników dowiaduje się o takich przerwach dopiero „na żywym organizmie”, gdy nie mogą wysłać przelewu albo odzyskać pieniędzy z konta objętego zajęciem.
Dlaczego dłużnik ma gorzej przy przerwie technicznej?
Dłużnik funkcjonuje w zupełnie innym reżimie niż „zwykły” klient. Dla niego kilka godzin braku dostępu do bankowości może oznaczać:
- Brak możliwości wykonania przelewu do wierzyciela w ostatnim dniu ugody,
- opóźnienie w spłacie raty, które psuje świeżo zawarte porozumienie,
- brak możliwości szybkiego przeksięgowania środków na inne konto, zanim komornik je zajmie,
- problemy z opłaceniem czynszu, mediów czy rat kredytu, gdy liczy się każdy dzień.
W naszej kancelarii widzieliśmy już nie raz scenariusz: klient ma dogadaną ratę „do 25. dnia miesiąca”, siada wieczorem do komputera… i nagle nic nie działa, bo bank ma przerwę. Następnego dnia wierzyciel stwierdza, że „brak wpłaty w terminie, ugoda zerwana”.
Przerwa bankowa a odpowiedzialność dłużnika
Czy dłużnik może się tłumaczyć przed wierzycielem lub komornikiem przerwą techniczną?
Prawnie – to zawsze temat sporny. Wierzyciel zwykle mówi: „miałeś cały miesiąc, nie tylko tę jedną noc”. Sąd w wyjątkowych sytuacjach może uwzględnić problemy z systemami bankowymi, ale trzeba to umieć udokumentować (screeny, komunikaty z banku, daty prób zleceń itd.).
Dlatego lepiej nie planować krytycznych przelewów na ostatnią chwilę, szczególnie w okresach, o których banki same piszą, że robią „duże prace serwisowe”.
Jak dłużnik powinien się zabezpieczać na wypadek przerw w bankowości?
Kilka prostych zasad:
- Nie czekaj z przelewem do ostatniego dnia – szczególnie jeśli to warunek ugody lub zatrzymania egzekucji.
- Śledź komunikaty banku – wiele przerw jest zapowiadanych z wyprzedzeniem na stronach i w aplikacjach.
- Miej alternatywną metodę płatności – drugie konto, konto małżonka (bez długów), możliwość wpłaty gotówki w oddziale.
- Rób zrzuty ekranu, gdy system nie działa – mogą się przydać jako dowód przy tłumaczeniu opóźnienia.
W Pogromcach Egzekucji patrzymy na każdą większą przerwę bankową jako na taki mały „test odporności” dla dłużnika. Im lepiej jest przygotowany i zorganizowany, tym mniej szkód wyrządzi mu kolejne „prace serwisowe”, które dla banku są tylko techniczną ciekawostką, a dla osoby z komornikiem mogą być prawdziwą katastrofą.